W zeszłym roku zarzekałam się, że nie będę piekła pączków. Skupiłam się więc na pieczonych pączkach i smażeniu oponek, faworków i donatów. W tym roku postanowiłam jednak jeszcze raz spróbować szczęścia, chociaż zaczęłam od chyba moich ulubionych pączków, czyli gniazdek. Ja właśnie je znam z dzieciństwa jako gniazdka. Dopiero niedawno dowiedziałam się, że owe gniazdka nazywają się również pączkami wiedeńskimi lub hiszpańskimi. Co i czy mają z owymi miejscami coś wspólnego? Nie mam pojęcia. Ważne, że smakują :) Do popularnych, drożdżowych pączków jeszcze też wrócę.

Gniazdka, pączki wiedeńskie, pączki hiszpańskie
Chociaż wyszły mi raczej mini gniazdka, smakują mi dokładnie tak, jak pamiętam z dzieciństwa. Są pulchne, delikatne, puste w środku i lekko wilgotne. Po prostu pyszne. Za pyszne, bo strasznie się męczyłam, aby nie zjeść ich wszystkich ;) Wiem, wiem zachwalam, ale się cieszę, że mi się udały. Sposób smazenia podpatrzyłam u Dorotus76.

Gniazdka, pączki wiedeńskie, pączki hiszpańskie
Część z nich posmarowałam lukrem, drugą część posypałam cukrem pudrem. Te z lukrem smakowały nam bardziej. Można je również polać polewą czekoladową, czy obtoczyć w cukrze.
Mi wyszło 15 sztuk o średnicy około 5-6 cm.

Gniazdka, pączki wiedeńskie, pączki hiszpańskie
Sposób przygotowania:
W rondlu zagotować wodę z masłem i solą, a następnie dodać (na jeden raz) przesianą mąkę i gotować na małym ogniu ciągle mieszając, aż masa będzie jednolita i zacznie odchodzić od brzegów garnka. Masę dobrze ostudzić, a następnie przełożyć do miski miksera, lekko wymieszać i dodawać kolejno jajka oraz żółtko, mieszając na lekkich obrotach. Wymieszać na jednolitą masę, lecz nie dłużej.
Papier do pieczenia pociąć na 10cm kwadraty i wysmarować tłuszczem. W szerokim garnku rozgrzać olej do około 170 stopni. Na każdy kwadrat wyciskać z rękawa cukierniczego masę w kształcie koła o średnicy 5-6 cm. Można wyciskać cieńsze (na grubość około 1 kciuka) lub grubsze kółka (na 2 kciuki ;)). Ja wolę te grubsze, bo wychodzą pulchniejsze.
Kłaść krążki papierem do góry na rozgrzany olej i odczekać, aż papier się odklei (ja sobie zaginam jeden z rogów, aby mi było łatwiej kontrolować papier). Potrwa to może z minutę. Papier powinien się lekko odkleić. Radzę jednak nie odrywać ciasta od papieru (chyba, że to konieczne, a pączek się pali), bo pączek może nie urosnąć. Kiedy się lekko zarumieni, odwrócić i dalej smażyć, aż nabierze odpowiedniego koloru. Ja je obracam ze 2 razy i pozwalam im nieco popękać. Odsączyć na papierowym ręczniku lub ścierce. Polukrować i zjadać.
Lukier:
Cukier puder wymieszać z kilka kroplami esencji waniliowej i sokiem z cytryny. Proporcje takie, aby lukier był gęsty, lecz łatwy do rozsmarowania. Posmarować nim pączki i pozwolić wyschnąć.
Smacznego!

COM
Basia



8 komentarzy
Komentarze czytelników z archiwum bloga. Dodawanie nowych komentarzy jest wyłączone.
uwielbiam je..;)))
takie polukrowane i słodkie.. pysznie!
robiłam już kilka razy według Twojego przepisu, jednak raz mi nie wyszły, były surowe w środku i nie wiem po dziś dzień co było tego powodem. :( dziś robię po raz kolejny, mam nadzieję, że się udają bo są przepyszne!
Moze byly za grube, albo sie za krotko smazyly?Mam nadzieje, ze tym razem sie udaly. Dziekuje za mily komentarz :)
Od dłuższego czasu szukałam prostego przepisu na nie… I tak się stało, że trafiłam tutaj. Gratuluję bloga, wiele ciekawych pomysłów. Bardzo rzadko zostawiam gdziekolwiek komentarze, ale niestety ten muszę…
Przepis prosty, sam w sobie. Przygotowanie bułka z masłem. Rezultat to katastrofa. Mdłe, okropnie tłuste… nie mają nic wspólnego z przepysznymi gniazdkami z dzieciństwa.
Witam na moim blogu. Milo mi, ze przepis sie spodobal i postanowila go Pani wyprobowac. Zbyt tluste paczki (jakiekolwiek) to wina za dlugiego smazenia w oleju lub za niskiej jego temperatury. Po smazeniu polecam tez polozyc je na recznik papierowy, aby wchlonal nieco tluszczu. Z tego powodu byly tez pewnie mdle. Najlepszeg smaku nadaje im lukier.
Wyszły pyszne, następnym razem muszę tylko zrobić troszkę cieńsze :)
Bardzo mi milo. Dziekuje za komentarz :)