W poszukiwaniu bezmięsnych kotletów na obiad natrafiłam na te pyszności u Bei. Pamiętając smak falafeli, wiedziałam, że kotlety z ciecierzycy będą mi smakowały. Kaszy jaglanej nie używam w kuchni zbyt wiele, ale nie było to dla mnie problemem. Chciałam podać rodzinie obiad bezmięsny, ale w postaci fastfoodowej, w bułce jako burgery. Ja sama zjadłam te kotlety z ciecierzycy i kaszy jaglanej bez bułki, ale w towarzystwie góry sałatki z roszponki i fenkuła z pysznym winegretem. Resztę zamroziłam (bez smażenia) i będą na kolejny obiad.
Jedynie co zmieniłam w oryginalnym przepisie, to ilość kaszy jaglanej- użyłam 150g, a nie 250g i zamiast orzechów nerkowca, użyłam piniowych. Ach, i zmniejszyłam równiez iość kuminu, ponieważ lubię jak jest jedynie lekko wyczuwalny.

Wegańskie kotlety z ciecierzycy i kaszy jaglanej
Kotlety wyszły bardzo delikatne, aromatyczne, sycące i przepyszne. Pomimo braku jajka, dały się doskonale formować. Na patelni udało mi się je obrócić raz, czyli smażyłam po chwili na każdej stronie, aby się nie rozwaliły.
Sposób przygotowania- Wegańskie kotlety z ciecierzycy i kaszy jaglanej:
Ciecierzycę namoczyć na noc i na drugi dzień ugotować. Kaszę i ziemniaki ugotować.
Orzechy uprażyć na suchej patelni na złoto-brązowo i grubo posiekac. Szalotkę i czosnek drobno posiekać i usmażyć na odrobinie oliwy, dodając czosnek pod koniec smażenia, aby się nie spalił.
Ziemniaki przecisnąć przez praskę, ciecierzycę rozdrobnić np. widelcem, albo w mikserze, wszystko ze sobą wymieszać i doprawić do smaku. Uformować kotlety i smażyć je na oliwie z obu stron na złoto.
Smacznego!

COM
Basia



6 komentarzy
Komentarze czytelników z archiwum bloga. Dodawanie nowych komentarzy jest wyłączone.
fajny miks składników, z chęcią bym zjadła takie kotlety na obiad :)
świetny zdrowy skład, po prostu muszę spróbować.
Polecam wam bardzo. Smak jest genialny!
Witam .Bardzo ciekawy przepis ,ale co z orzechami zmiksowac je,pokroic
Witam :) Orzechy mozna posiekac na grube kawalki lub pozostawic w calosci. Zalezy tez jakich orzechow sie uzywa. Ja grubo posiekalam. Juz poprawilam wpis :)
Basiu, bylam tu juz wtedy i zapomnialam dopisac komentarza… :/ Ciesze sie, ze przepis sie przydal!
Pozdrawiam serdezcnie!