Placek po węgiersku kojarzy mi się z urlopem nad polskim morzem. Kiedy już miałam dosyć ryb, zamawiałam właśnie taki placek. Był tani i sycący. Niby placek, ale w zasadzie po takim daniu długo nie musiałam myśleć o jedzeniu.
Ta wersja nie całkiem przypomina tą urlopową, ponieważ „mój“ placek po węgiersku jest dużo bogatszy, otrzejszy i smaczniejszy, ale „ogólny“ smak jest ten sam. W dodatku jest idealny na zimowe obiady, ponieważ dzięki zawartości chili świetnie rozgrzewa. Oczywiście można też z chili zrezygnować, aby uzyskać łagodniejsze danie, lub dać jej więcej.
Inspiracją do tego przepisu był przepis na placek po węgiersku z portalu gotujmy.pl. Niestety samego przepisu odnaleźć nie mogę, a na wydruku autora nie ma.
placek po wegiersku
Składniki: (na około 2-3 placki, zależy od wielkości patelni i głodu)
Gulasz:
- 50 dkg mięsa wieprzowego (np. Łopatka, karkówka)
- 2 cebule
- 1 papryka czerwona
- 1 papryka żółta
- pół papryczki peperoni
- 2 ogórki konserwowe
- czubata łyżeczka-łyżka koncentratu pomidorowego
- około 2 łyżki śmietany lub jogurtu naturalnego
- sól
- pieprz
- papryka ostra i słodka
- 0/5 łyżeczki majeranku
- 0/5 łyżeczki bazylii
- 0/5 łyżeczki oregano
- olej do smażenia
Na placki:
- 1 jajo
- 50 dkg ziemniaków
- ½ cebuli
- 1-2 łyżki mąki
- olej do smażenia
Mięso pokroić na dość małe kawałki jak na gulasz (w kostkę). Cebulę, paprykę i ogórki pokroić w kostkę. Mięso podsmażyć na oleju, dodać cebulę, doprawić solą i pieprzem i zalać szklanką wody. Dusić pod przykryciem.
W tym czasie przygotować ciasto na placki. Ziemniaki obrać i zetrzeć na tarce na miazgę. Odlać zebrany płyn. Cebulę obrać, pokroić na bardzo drobną kostkę i wraz z jajkiem, dodać do ziemniaków. Dodać mąkę i wymieszać.
Teraz można kontynuować pracę nad gulaszem. Kiedy mięso zmięknie, dodać papryki i ogórki. Śmietanę wymieszać z przecierem pomidorowym i dolać do gotującego się mięsa. Doprawić przyprawami z listy i dusić jeszcze jakieś 5 minut.
Na patelni usmażyć duży placek ziemniaczany, taki na całe dno patelni. Wyłożyć go na talerz, nałożyć gotowy gulasz, złożyć placek na pół i polać odrobiną sosu. Od razu podawać.
Smacznego!

COM
Basia


10 komentarzy
Komentarze czytelników z archiwum bloga. Dodawanie nowych komentarzy jest wyłączone.
Ale mi zrobilas smaka! Mimo ze jest tak wczesnie rano, to zjadlabym…
Nie wiem czemu, ale u mnie w rodzinie i w miesicie nazywa sie on placek po bytomsku :P
Pozdrawiam i czekam na kolejne pyszne przepisy :)
Tuptusiu, znam ta potrawe takze pod nazwa placek po zbojnicku i cygansku. Jak zwal, tak zwal. Wazne, ze dobre :)
Nie wiem co takiego ma placek ziemniaczany w sobie, ot zwykły ziemniak przerobiony na coś niezwykłego w smaku. a z sosem- chyba nikt nie odmówi takich dobroci. ja też znam go pod nazwą placka po węgiersku. pozdrawiam Basiu
Malwinna
Jakis czas temu wlasnie tak bardzo nagle zachcialo mi sie placka po wegiersku / zbojnicku, ze nawet gulasz sobie odpowiedni do niego upichcilam! Lubie te smaki :)
Pozdrawiam Flowerku!
jak zwal ten placek to nie wazne ale warto zrobic bo dobry i baaardzo syty.
Mamo, ciesze sie, ze ci/wam smakowal.
tuptusiu, Malinno, Beato, mam cicha nadzieje, ze kiedys sie skusicie na ta wersje placka :) Rowniez pozdrawiam!
Łatwy do zrobienia a bardzo smaczny i sycący obiad.
Węgierska wersja gulaszu jest dosyć pikantna i dla dzieci może być za ostra. Ale zawsze można trochę odłożyć przed wrzuceniem papryczek :)
To prawda, pikantny to on jest :) Ciesze sie, ze smakowal.
właśnie jestem po takim placku nie moge sie ruszać ale warto było. tego mi sie chciało i bardzo smakowało :)
Bo taki placek to konkretna rzecz :D Najwazniejsze, ze smakowal :) Dziekuje za komentarz :)