Jak Świeta, to i pierniki. Jak pierniki, to toruńskie, które już w XVII wieku były słynne na cały świat.
Nie wiem, czy w tym roku dam rade zrobić krajankę marcepanową nad czym ogromnie ubolewam, ale mam jeszcze w zapasie ciasto, które muszę wypróbować.
Ciasto na piernik toruński już mam wyrobione i sobie leżakuje już od jakiegoś tygodnia. Po niedzieli planuję się zabrać za jego pieczenie. Przełożę go podobnie jak krajankę bajaderki, czyli masą migdałową i suszonymi śliwkami lub samymi śliwkami. Jeszcze sie nie zdecydowałam.
Piernik ten robię pierwszy raz, ale coś mi się wydaje, że smaczny będzie. Dalsze relacje będą po upieczeniu.
Przepis pochodzi z „Kuchni Polskiej“ wyd. Reader‘ s Digest
Składniki:
- 500g mąki pszennej
- 500g mąki żytniej
- 100g masła
- 1kg miodu
- 6 jaj
- 100g migdałów bez skórki
- 100g kandyzowanej skórki pomarańczowej
- 100g fig
- 30g przyprawy do piernika
- 20g proszku do pieczenia
- 30g cukru
- 50ml spirytusu
Cukier należy zrumienić na patelni. Następnie zalać go 2 łyżkami wody i rozpuścić. Migdały posiekać z figami i skórką pomarańczową. Zagotować miód, dodac przyprawy do piernika i karmel, wymieszać. Kiedy ostygnie do około 20 stopni połączyć obie mąki, dodać proszek do pieczenia, miód, masło, jaja, bakalie oraz spirytus. Zagnieść ciasto i odstawić na kilka dni. Po tym czasie rozwałkować ciasto na grubość około 1,5 cm, ułożyć na blachę i piec około godziny w temp. 180 stopni.

COM
Basia

