Układając moje Świąteczne menu nie myślałam jeszcze o tym smakołyku. Ba, nawet tego nie znałam. Kiedy tuptusia z takim zapałem napisała o makówkach, postanowiłam znależć przepis i wypróbować. Nie mam pojęcia, czy to dokładnie to, o czym tuptusia pisze, ale było smaczne. Jedyne co w przepisie zmieniłam to ilość cukru i miodu. Jednak przy przyrządzaniu tego deseru radzę skontrolować jego słodkość. W zależności od upodobań i użytego maku można dodać mniej lub więcej miodu lub trochę cukru. To zależy też jakiego maku użyjemy. Jeśli gotowego, to jest on prawdopodobnie już słodzony, więc radzę zrezygnować z miodu i cukru. Do suchego można a nawet trzeba dodać więcej miodu i cukier.
Przepis inspirowany dodatkiem świątecznym do „Gazety“ autorstwa M. Kuronia.
Według M. Kuronia, „makówki są ostatnią potrawą wigilijną, podawaną „na deser“ i mają swój odpowiednik w innych regionach Polski w postaci klusek z makiem, łamańców czy kutii.“ U mnie, w ramach testu, wystapiło to danko jako przedświąteczny deser i na pewno zagości na świątecznym stole!
makowki
Bułki zalać mlekiem i moczyć, aż zmiękną. Trwa to chwilę. Mak suchy zmielić i zalać wodą. Do przygotowanego maku dodać miód, masło i wszystkie inne dodatki i zagotować. W salaterce lub innym przezroczystym naczyniu ułożyć odcisniete z mleka bułki i przełożyć je warstwą masy makowej. Następnie ponownie ułożyć bułki i masę makową.
Najlepiej pozostawić makówki na kilka chwil w chłodnym miejscu. Najlepiej na całą noc.
Smacznego!
Wskazówki:
Makówki można polać czekoladą lub posypać cukrem pudrem.

COM
Basia


1 komentarz
Komentarze czytelników z archiwum bloga. Dodawanie nowych komentarzy jest wyłączone.
To jest to!!! Moga byc tez zwykle bulki z piekarni :)
Hmm juz sie nie moge doczekac makowek :)
Basiu dobra i smaczna robota!