Nie wierzę, że już napisałam tyle postów. Przecież dopiero niedawno zaczęłam pisać tego bloga. Cieszę się, że mój blog jest odwiedzany przez innych, że zostawiacie komentarze (to bardzo mobilizuje do dalszego pisania) i ilość fanów na facebooku rośnie. Mam nadzieję, że moimi kolejnymi przepisami zachęcę Was do ich wypróbowania, i że zainspirują Was do smacznego gotowania.
Kiedy zobaczyłam ten przepis u Kasiiii24 wiedziałam, że od razu muszę przygotować to ciacho. Jest to wspomnienie z mojego dzieciństwa. Smak, którego nigdy nie zapomnę. Aż ciężko mi uwierzyć, że przez tyle lat nie przygotowywałam pleśniaka, zwanego u nas w domu zapleśniakiem. Zdałam sobie sprawę, że częściej przygotowuję nowe, często skompliowane ciasta, które nie zawsze smakują lub się udają, niż te stare i sprawdzone. Do tego przepisu wracam i na pewno będę jeszcze wracać.
plesniak z porzeczkami
Kiedy przygotowywałam ciasto widoczne na zdjęciu, była jeszcze zima. Użyłam więc mrożonych porzeczek. Teraz mogę piec pleśniak ze świeżymi owocami. W zasadzie pasują do niego wszystkie letnie owoce- porzeczki, agrest, maliny, jagody, a kiedy swieżych owoców zabraknie, można użyć dżemów.
Sposób przygotowania:
Mąkę, masło, cukier waniliowy, ½ szklanki cukru, proszek i żółtka jajek połączyć w misce. Powstanie swego rodzaju kruszonka. 2/3 uzyskanej mieszanki wsypać do wysmarowanej olejem tortownicy (28 cm) i ugnięść spód. Włożyć do lodówki na ok 15 minut. Na spód z ciasta wyłożyć owoce. Białka ubić na sztywną pianę i pod koniec ubijania dodać szklankę cukru. Pianę wyłożyć na owoce, a wierzch posypać pozostałą kruszonką. Piec 45 minut w temperaturze 190 stopni.
Smacznego!
Polecam również Pucharek z serkiem i porzeczkami

COM
Basia


6 komentarzy
Komentarze czytelników z archiwum bloga. Dodawanie nowych komentarzy jest wyłączone.
Cieszę się niezmiernie, że ciasto smakuje, ale przede wszystkim gratuluję 200-go wpisu :) Oby tak dalej :) Trzymam kciuki :)
Bosko wygląda
Gratuluję wytrwałości ;).
Pleśniak to i mój smak dzieciństwa, tyle, że zazwyczaj do 1/3 ciasta dodawano kakao i to była warstwa między owocami a pianką. Z chęcią spróbuję i takiego ;).
I jak tu trzymać linie :) chętnie spałaszowałabym!
ale dawno nie jadłam pleśniaka…
Kasiaaaa24 dziekuje :) Smakuje i to bardzo :)
Klaudia, dzieki :)Smakuje tak samo jak wyglada :)
Holga, dzieki :) Tez znam wersje z kakaowa warstwa. Zachecam do wyprobowania:9
Kura w Rosole, nie da sie dbac o linie kiedy wokol tyle smakolykow, niestety.
Paula, moze wiec pora na przypomnienie sbie smaku? Ja sie ciesze, ze to zrobilam, bo odkrylam to ciasto na nowo :)