Tak, wiem. Pełno teraz przepisów na chłodniki i botwinki na blogach. Jednak u mnie też takiego zabraknąć nie może. Pięknie mi rosną w ogródku buraczki i aż się prosiło, aby przygotować z nich chłodnik. Starczyło jeszcze na botwinkę (przepis niebawem) a reszta sobie spokojnie rośnie.
Jako dziecko nie lubiłam ani chłodników, ani zup, w których pływają liście. Dzisiaj jestem już madrzejsza i wiem co dobre :) Na szczęście moje dzieci zjadają wszystko, a liście wyjadają bardzo chętnie.
chlodnik z botwinki
Chłodnik ten to dla mnie idealna zupa na upalny dzień. Jest lekki, szybki i delikatny, a kolor zachęca do zjedzenia. Prawda, że piękny? Mam tylko problem z nazewnictwem, bo nie wiem, czy to jest już chłodnik litewski, czy po prostu chłodnik z botwinki. A może nie ma różnicy?
Zamiast boćwiny można użyć szczawiu.
botwinka
Przepis inspirowany dwoma przepisami OliCruz i R. Makłowicza
Sposób przygotowania
Botwinkę umyć i posiekać, buraczki obrać (jeśli są naprawdę małe to nie trzeba) i pokroić w małą kostkę. Zalać około ½ -1 szkl. wody, dodać sok z cytryny (dzięki niemu buraczki zachowają kolor) i gotować około 10 minut. Odstawić do ostygnięcia. Wcisnąć czosnek i wymieszać. Wymieszać z jogurtem, dodać drobno posiekany koperek i szczypiorek, ogórek pokrojony w drobniutką kostkę, doprawić do smaku (ewentualnie można dodać więcej soku z cytryny) i odstawić do lodówki na conajmniej pół godziny. Podawać z ugotowanym jajkiem.
Smacznego!

COM
Basia



11 komentarzy
Komentarze czytelników z archiwum bloga. Dodawanie nowych komentarzy jest wyłączone.
uwielbiam ten kolor;) prezentuje się fantastycznie
musiał być pyszny :) u mnie też dziś botwinka ale w innej wersji
pycha!
piękny chłodnik i cudny kolorek ci wyszedł:))) pozdrawiam!
tez taki robie :) pycha jest!
a dzis zrobilam chlodnik z rzodkiewki, ogorkow, pomidorow, maslanki, koperku, czosnku… podawalam schlodzony z posiekanymi orzechami wloskimi i ananasem,,, cos niesamowitego!
Oj kochana, to mi teraz apetytu narobilas!
Dziekuje Wam wszytskim za komentarze i pochwaly :) Uwielbiam kiedy jedzenie jest kolorowe i takie apetyczne :)
Pozdrawiam Was wszytskie i milego tygodnia pelnego zapachow i kolorow zycze!
a my czekamy na kolejne fajne i inspirujace przepisy :)
pozdrowienia dla calej Rodzinki!
ten kolor jest hipnotyzujący :)
kocham botwinę :) Basiu dzięki za “narobienie apetytu”- dziś gotuję
JA sobie sama narobilam apetytu i pojutrze bede miala botwinke :) Mam nadzieje Gabrysiu, ze smakowala. Pozdrawiam serdecznie :)