Na wiosnę, mamy możliwość „uszczęśliwić“ nasze organizmy dużą dawką witamin. Pojawia się coraz więcej nowalijek, a i zielonego jest też dużo. Część z tych rzeczy można znaleźć we własnym ogródku. Ja w moim znalazłam mniszek lekarski, miętę, pokrzywę i tymianek. W skrzynce na oknie rośnie szczypiorek i inne zioła, a na resztę czekam, aż urosną. Wielu z ogródkowych „dobroci“ jeszcze nie znam albo nie mam odwagi wypróbować. Przyjdzie i na to czas.

kulki serowe w zielonej panierce
Inspirowana wpisem Bei o czosnku niedźwiedzim i serku w nim obtacznym, postanowiłam sobie też taki serek przygotować. U mnie był to ser feta (miękki) obtaczany w czosnku niedźwiedzim (niestety kupionym, ale za rok będę miała swój), mniszku lekarskim oraz szczypiorku i 2 listkach pokrzywy. Zioła te umyłam, pokrzywę sparzyłam i wszystkie drobno posiekałam. Nastepnie ulepiłam z fety kulki i obtoczyłam w mieszance ziół. Spróbujcie, bo warto. Rodzaj oraz ilość ziół i sera może być dowolna. Kolejnym razem zamiast czosnku niedźwiedziego dodałam liście młodego czosnku, ponieważ odkryłam, że ukrywa się w ogródku wśród młodych pędów mięty.
Jest to wiosenna bomba witaminowa. Świętej pamięci babcia M. podobno zwykła mawiać: „Jedz, to co krowy, a będziesz zdrowy“. Sami zobaczcie:

czosnek niedziwedzi
Czosnek niedżwiedzi działa przeciwmiażdżycowo, obniża ciśnienie krwi, wspomaga trawienie i działa bakteriobójczo.. Poza tym zawiera dużo witaminy C (przeczytane u Bei).
Czosnek niedźwiedzi jadalny jest w całości, jednak najczęściej wykorzystywane są liście i kwiaty. Można z niego przygotowywać sosy, zupy, dipy, panierki. Można wykorzystać go do sałatek, czy zjeść z samym chlebem (co chyba uwielbiam najbardziej). Masło ziołowe z dodatkiem tego czosnku jest pyszne. Oczywiście, tak jak czosnek, i ten czosnek pachnie i smakuje na czosnek, lecz dużo łagodniej.
Więcej możecie przeczytać u Bei, u której można obejrzeć również wspaniałe zdjęcia i skorzystać z paru pomysłów na wykorzystanie tej rośliny.

mniszek lekarski
Liście miszka lekarskiego wykorzystuję do sałatek. Są nieco gorzkie, lecz wśród mieszanki innej „zieleniny“ nie czuć go w ogóle.
Jadalne są zarówno kwiaty, jak i liście. „ Kwiat działa moczopędnie. Jego korzeń zawiera sporo soli mineralnych, zwłaszcza potasu, kwasy organiczne, sterole, różne związki cukrowe, na przykład inulinę, substancje goryczkowe (taraksacyna), cholinę Odwar z korzeni lub nalewka pomagają w schorzeniach dróg żółciowych i kamicy żółciowej oraz przy wszystkich problemach wątrobowych. Pomaga przy kłopotach trawiennych. Dzięki interferonowi podnosi odporność organizmu, powinni więc go spożywać anemicy. Obniża poziom cholesterolu, pomaga w leczeniu miażdżycy, początków cukrzycy, otyłości, reumatyzmu i gośćca. Zalecany jest również przy chorobach skóry.“ (źródło Wikipedia)

pokrzywa
Pokrzywa:
Tak samo jak mniszek lekarski, jest bardzo popularna i wszechobecna. Niestety bardzo niedoceniana. Jest stosowana w stanach zapalnych dróg moczowych, wpływa pozytywnie na przemianę materii, wspomaga leczenie cukrzycy oraz pomaga w pielęgnowaniu urody, szczególnie włosów i skóry. Jadalne są młode liście, które należy uprzednio sparzyć wodą o temp. 60 stopni, aby pozbyć ją właściwości parzących. Stosuje się ją do sałatek, ze szpinakiem, do zup, czy np. jajecznicy. Można spożywać również napary. (źródło Wikipedia)
Pokrzywę zaczęłam wykorzystywać dopiero w tym roku, kiedy odkryłam, że mały krzaczek rośnie w moim ogródku. Wykorzystuję ją głównie do sałatek (mieszam z innymi sałatami).

szczypiorek
Szczypiorek:
„Liście zawierają dużo witaminy C (50-100 mg w 100 g), karoten, witaminę B2, sód, wapń, potas, fosfor i żelazo. Przyspiesza trawienie, obniża ciśnienie, wzmaga apetyt.“(znowu Wikipedia). Stosuje się go jako przyprawa i pięknie ozdabia potrawy. Ja go lubie dodawać do jajecznicy lub posypać na kanapkę.
Zachęcam Was do przyjrzenia się co rośnie w Waszym ogródku. Może ktoś ze znajomych, czy rodziny takowy posiada (Warto jednak zwrócić uwagę na to, aby ogródek ten nie był położony zbyt blisko ruchliwej drogi).
Jak to wygląda u Was? Co zielonego wykorzystujecie w swojej kuchni? Może macie jakieś pomysły na wykorzytanie tych lub innych roślin, uważanych przez wielu za chwasty?

COM
Basia



6 komentarzy
Komentarze czytelników z archiwum bloga. Dodawanie nowych komentarzy jest wyłączone.
Oj tak – takie kulki z fety w ziolach tez sa pyszne! I jaki Twoj czosnek dorodny! :)
Ja niestety pozno w tym roku posialam niektore ziola, wiec dopiero wschodza, mam nadzieje ze do konca lata sie ich doczekam ;)
Pozdrawiam serdecznie! I zycze milego weekendu :)
(i ciesze sie, ze ‘czosnkowy’ wpis sie przydal :))
Znalazłam wczoraj spore miejsce z czosnkiem niedźwiedzim i trochę zerwałam ,będzie dzisiaj na obiad, propozycja z serem bardzo, bardzo mi się podoba!
Uwielbiam wszelkie zileleniny, zwłaszcza ostatnio. A te kuleczki serowe aż chciałoby się zjesć przez ekran monitora.
Fantastyczne kulki. Robiłam kiedyś z sera koziego obtraczne w szczypiorku i orzechach włoskich. Ale takie ziołowe i czoskowe – pycha i jeszcze więcej zdrowia.Chyba w końcu zacznę sama hodować zioła na parapecie, bo nigdzie nie widziałam do kupienia np. pokrzywy lub mniszka.
Bea, ja tez czekam na zila. Jeszcze niestety z ziemi nie wyszly :(
Nobleva, szczesciara jestes, ze czosnek znalazlas. Zycz przyjemnego testowania przepisow :)
Lashqueen, czestuj sie ;)
Kinga, pomysl z orzechami jest rownie pyszny :) W Niemczech mniszek lekarski jest do kupienia, ale trzeba poszukac a i nie ma pewnosci, ze jest z pewnego miejsca, a nie np. spod kraweznika.
uwielbiam ziola… patrze na Twoj wpis i stwierdzam – musze sobie kupic ogrodek!
na razie to u mnie doniczki, a nie kazde ziola potrafie dlugo “hodowac”. u mnie kroluja bazylia i tymianek :)