Testowałam ostatnio kolejny przepis z mojego rodzinnego zbioru. Ponieważ zbliżają się Święta i serniki będą pieczone masowo, postanowiłam wypróbować jeden z wielu przepisów jakie posiadam.
Proponuję Wam sernik wiedeński.
Nie wiem, dlaczego wiele osób boi sie przygotować taki sernik. Jest bardzo prosty w przygotowaniu, a w dodatku jest delikatny i rozpływający sie w ustach.
Ja, w ramach testu, przygotowałam ten sernik z twarogu już rozrobionego (ilości nie zmieniałam), ponieważ ciężko mi tu dostać polski twaróg w kostce. Przez to sernik mój był bardzo mokry. W smaku jednak jest boski. Ohhhh, uwielbiam serniki!
Szukałam wiadomości o tym, jak zrobić sernik, który nie opada. Często się pisze o specjalnych dodatkach, czy sposobach pieczenia. Jednym to wychodzi, drugim nie. Ja nie lubię żadnych specjalnych utrwalaczy więc piekę bez. Sprawdzonego sposobu przeciwko opadaniu sernika też nie znalazłam. Opinii i sposobów jest mnóstwo. Ja trzymam się wersji, że taka właśnie uroda sernika wiedeńskiego, że opada. Ja to bardzo lubię.
Przy pieczeniu sernika ważne jest, aby włożyć ciasto do dobrze nagrzanego piekarnika. Poza tym, w trakcie pieczenia nie wolno otwierać piekarnika, ani sernika trącać, czy nakłuwać. Serniki tego nie lubią. Lepiej jest też troszkę bardziej zarumienic sernik, niż go nie dopiec. Wtedy jest szansa, że mniej opadnie.
Acha, nastepnym razem dodałabym mniej cukru, ponieważ jak dla mnie był za słodki. Jednak to jak zawsze kwestia gustu.
sernik wiedenski
Składniki:
- 8 jaj
- 40dkg cukru pudru
- cukier waniliowy
- 1kg tłustego twarogu (2 razy zmielonego)
- 4 łyżki kaszy manny
- 1 łyżka mąki pszennej
- 2 łyżki mąki ziemniaczanej
- 1 kostka masła (250g)
- 2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
- 1 olejek zapachowy (ja użyłam rumowego)
- rodzynki lub kandyzowana skórka pomarańczowa
Nagrzać piekarnik do 180 stopni.
Żóltka oddzielić od białek. Masło rozpuścić.
Utrzeć żółtka z cukrem pudrem na puszystą masę, dodać cukier waniliowy, zmielony twaróg, po chwili kaszę manną, mąkę i mąkę ziemniaczaną. Następnie, ciągle mieszając, wlać rozpuszczone, ostudzone masło a na dopiero na końcu wsypać proszek do pieczenia, wlać olejek i wsypac rodzynki czy skórkę. Ważne jest, aby wszystko było dobrze ze sobą wymieszane.
Ubić białka na sztywno i delikatnie dodać do masy serowej.
Wlać do przygotowanej wcześniej tortownicy lub blachy prostokątnej i piec 1 godzinę.
Nie potrafie jednak napisać jak duża powinna być forma. Podejrzewam, że „normalnych“ rozmiarów (mama piekła zawsze w dużej prostokątnej formie lub dużej tortownicy)
Ja robiłam z ¼ porcji i piekłam w formie o średnicy 16cm.
Smacznego!

COM
Basia


4 komentarze
Komentarze czytelników z archiwum bloga. Dodawanie nowych komentarzy jest wyłączone.
NO niE! Wlasnie pije kawe, wprawdzie mam jakis piszinger tutaj ale nie ma jak sernik wiedenski z kawka na sniadanie….Ale mi dalas popalic….slina cieknie,…nic piszingera skoncze…
Oh Basia, kandyzowana? Mozesz wytlumaczyc co to jest i jak sie to robi?
Eva, to koncz tego piszingera i sie za pieczenie sernika bierz :) Sama chcialas. Kandyzowany owoc to candied (fruit).
wieczorkiem wpisze jak to zrobic.
przepis na ,,sernik wiedenski,, to bardzo stary przepis,znany i wyprobowany,a ze troche opadnie to jego urok,niektorzy proponuja aby pierwsze 15 min pieczenia, piec tylko dol a reszte czasu gora dol,