Dawno, dawno temu, kiedy jeszcze mieszkałam w Elblągu, przepis na nią podała mi moja tamtejsza, najbliższa sąsiadka-Agnieszka. Jako że mieszkałyśmy “przez ścianę” spotykałyśmy się, po umownym sygnale wystukiwanym w ścianę, niemal codziennie. Kiedyś, nie pamiętam już z jakiej okazji, Agnieszka przyniosła właśnie tą sałatkę.
Nie wiem, czy skład tej sałatki jest dzisiaj dokładnie taki sam jak wtedy, ponieważ przepisu sobie nie zapisałam i robię ją z pamięci, ale smakuje tak samo jak w tamtych czasach. Może to przez miłe wspomnienia i czasy, które już nie powrócą. A może sałatka rzeczywiście jest taka smaczna, że warto ją zapamiętać i polubić? Wiem jedno: jest lekka, smaczna, pożywna i przygotowuje się ją w 5 minut.
salatka sasiedzka
Sposób przygotowania:
Por pokroić w cienkie półkrążki, zalać wrzątkiem i odstawić na bok. Szynkę pokroić w równą, małą kostkę. Seler, szynkę, odcedzoną kukurydzę i odsączony z wody por oraz kiełki wymieszać razem. Dodać majonez lub jogurt (można wymieszać oba) i ewentualnie doprawić solą i pieprzem. Na końcu jajka zetrzeć na tarce na wierzch sałatki.
Smacznego!

COM
Basia


6 komentarzy
Komentarze czytelników z archiwum bloga. Dodawanie nowych komentarzy jest wyłączone.
Wygląda tak radośnie i zachęcająco, że aż mam ochotę zjeść monitor :) Musi być pyszna!
Dziekuje bardzo. Rzecywiscie, jest bardzo smaczna! Zachęcam do wyprobowania. Pozdrawiam!
Takie lekkie sałatki to moje klimaty :) Pozdrawiam
Rowniez lubie takie salatki, lekkie, smaczne i szybkie. Pozdrawiam!
Jadlam,bardzo smaczna,pieknie wyglada i wspaniale smakuje,polecam
Dziekuje za komentarz :)