Walentynki już tuż tuż i na pewno wielu z Was zastanawia się, co by tu smacznego przyrzadzić na ten dzień. A może wolicie zająć się sobą i partnerem/partnerką i spędzić ten dzień poza kuchnią?
Walentynki dla mnie nie są specjalnym dniem i wolałabym obchodzić go częściej, bez specjalnej okazji, chociaż jest to miły akcent i okazja do wspólnego świętowania. Niestety w tym roku, ze względu na przeprowadzkę, nie będzie walentynkowej kolacji, ale na pewno wynagrodzimy to sobie jak już się zadomowimy w nowym miejscu.
Jeśli macie ochotę przygotować coś smacznego, polecam dzisiejsze menu. Przy okazji przypominam o poprzednim menu na kolację dla dwojga.
Shirley Temple
Moja tegoroczna propozycja to:
Aperitif Shirley Temple
Przystawka : szaszlym z przegrzebków i krewetek
Danie główne: lasagne z zimowymi warzywami
Deser: krem z prosecco z sosem malinowym
Menu na Walentynki
Pierwsza część menu to zmysłowy, w wersji podstawowej bezalkoholowy, aperitif wzmacniający apetyt na zbliżające się dania i nieco rozluźniający atmosferę. Może jest bardziej dla kobiet, niż dla mężczyzn, ale mój M. nie marudził, a nawet poprosił o więcej :) Zmieniłam podstawowy przepis, dodając dość dużą ilość prosecco :)
Przygotowanie- Shirley Temple:
Ginger Ale wymieszać z seven up i lodem (może być lekko pokruszony) i wlać do martinówek lub wysokich szklanek collinsówek. Dodać Prosecco (wedle gustu), na końcu dolać syrop grenadinę, przystroić wiśniami koktailowymi i podawać.
Smacznego :)

COM
Basia


