Jeśli lubisz coś chrupać w tak zwanym między czasie, lub szukasz jakiejś przekąski do piwa, na przyjęcie, dodatku do zupy, czy po prostu tak, to cebulaki to jest własnie to. Przepis nadesłała mi ciocia Irena.
cebulaki
Sposób przygotowania:
Z drożdży, mleka i cukru przygotować rozczyn i odstawić aż “ruszy”. Do mąki dodać rozczyn, olej, jajo, sól. Wyrobić gładkie ciasto.
Ciasto podzielić na 12-16 kawałków. Każdy kawałek uformować w kulę, lekko spłaszczyć. Ułozyć na wysmarowana tłuszczem lub wyłożoną papierem do pieczenia blachę i pozostawić do wyrośnięcia.
W międzyczasie przygotować farsz.
Cebulę obrać, pokroić w półkrązki, podsmażyć lekko w tłuszczu / nie brązowić/ dodać odrobinę wody i dusić do miękkości.
Wodę odparować ,dodać śmietanę , zagotować. Doprawić solą i pieprzem do smaku.
Wyrośnięte placki spłaszczyć wciskając w środek każdego dno szklanki umoczonej w oleju. W utworzone wgłębienie włożyć ostudzoną cebulę (tak jak na zdjęciu nr.2) , posypać tartym serem. Można posypać jeszcze kminkiem, sezamem lub suchym makiem.
Piec w temperaturze okolo 200 stopni, do zrumienienia ciasta / ok.15- 20 minut/.
Spożywać na gorąco, chociaż na zimno też smakują.
cebulaki

COM
Basia


12 komentarzy
Komentarze czytelników z archiwum bloga. Dodawanie nowych komentarzy jest wyłączone.
brzmi smakowicie :)
upieklam! wyszly pyszne!!! :)
hmm tak sobie mysle, ze to bedzie swietna “zagryzka” do zupy cebulowej :)
Ciasto lepi się jak klej, może ten rozczyn miał postać jakiś czas (w przepisie o tym nie było)?
Rozczyn nie musi stac dlugo. Wystarczy, ze “ruszy”.Juz poprawiam w przepisie. Jesli ciasto sie lepi, polecam dodac odrobine wiecej maki lub mocniej podsypac maka podczas formowania cebulakow.
bardzo dziękuję.Czy jak one rosną na blasze to powinny być przykryte ściereczką?
Jutro zrobię drugi raz, dzisiaj zostawiłam takie stworki na blasze i upiekłam pod koniec posypując serem, i tak były smaczne.
Dobrze, ze pomimo wszytsko byly smaczne :) Podczas rosniecia mozna je przykryc sciereczka, nie zaszkodzi, a szybciej podrosna.
Mam pytanie odnośnie cebulaków,wydaje mi się że nie jest napisane w jakiej temperaturze.Pytam ponieważ jak znając życie przedobrze i mi się coś spali…Czy pomimo że będzie cebula nie staną się one mdłe?
Proszę o odpowiedź..
Pozdrawiam.
Ja je pieke w temperaturze okolo 200 stopni. Trzeba kontrolowac, aby sie nie spalily. Jak tylko ladnie sie zarumienia, nalezy je wyjac. Same w sobie nie sa bardzo wyraziste w smaku, zalezy od doprawienia. Za to pasuja super do wyrazistych zup lub do piwa. Mozna dodac do cebuli np. choriso, albo jakiejsj kielbasy.
Są smaczne, wyszyscy je uwielbiamy. Szkoda tylko,że przpeisa żywcem ściagniety z książki kucharskiej a podajesz go za swój:)
Nie pisze nigdzie, ze przepis jest moj. Dostalam go od mojej cioci. Chetnie zobaczylabym oryginal, to podalabym zrodlo przepisu. Moge wiedziec z jakiej ksiazki jest?