Witam. Dzisiaj zapowiada sie przyjemniejszy, ale i chłodniejszy dzień. Zima zbliża się coraz większymi krokami.
Jak już wczoraj pisałam, z okazji narodzin córki sąsiadów, przygotowałam tort. Do torta oczywiście potrzebny jest biszkopt.
Długo sie zastanawiałam, czy Wam pokazać moje, nie tak do końca udane dzieło, ale w zasadzie na błedach człowiek się uczy. W dodatku nie zawsze tylko na swoich.
Przedstawiam Wam biszkopt, przepis na który znajduje się w moim magicznym zeszycie.
biszkopt
Błąd, którego nie powinno się powtarzać, to za mała forma do biszkopta. Robiłam go z połowy porcji (składniki jednak podaję na tortownicę o „normalnych“ wymiarach) i źle oszacowałam wielkość foremki. W dodatku ciasto tak pięknie urosło, że się utworzył „grzybek“.Brzegi „grzybka“ obkroiłam i już mi w niczym nie przeszkadzały.
Na szczęście wygląd nie zaszkodził smakowi i biszkopt wyszedł cudnie jajeczny i pulchny. Co mi sie w nim podoba, to to, że nie opadł mi po upieczeniu.
Składniki:
5 jaj
niepełna szklanka cukru
1 szkl. mąki
1 łyżka mąki ziemniaczanej
1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
EDIT: Edytuję przepis, ponieważ po przejrzeniu wielu innych przepisów postanowiłam wypróbować inny sposób przygotowania (sposób 2) tego biszkoptu, po którym biszkopt wydaje się pulchniejszy. Ilość składników pozostawiłam bez zmian. Podaję jednak oba sposoby.
Sposób 1:
Rozgrzać piekarnik do 170 stopni.
Oddzielić biała od żółtek. Żółtka ubić z cukrem na puszystą masę, aż do białości. Dodać przesianą mąkę z proszkiem do pieczenia i mąkę ziemniaczaną. Ubić białko, tak aby się dało ukroić. Jest to ważne, bo białko musi być wystarczająco „silne“, aby utrzymało resztę ciasta.
Lekko, ale dokładnie wymieszać z resztą składników i piec 30 minut. Po upieczeniu wyjąć z piekarnika i ostudzić.
Sposób 2:
Rozgrzać piekarnik do 170 stopni.
Oddzielić biała od żółtek. Białka ubić na sztywną pianę i na sam koniec ubijania dodawać powoli cukier. Kiedy białko zacznie błyszczeć, dodawać po kolei po jednym żółtku. Na koniec dodawać po łyżce, lekko mieszając wymieszane ze sobą i przesiane mąki z proszkiem do pieczenia. Mieszać delikatnie tylko do momentu, aż się składniki połączą. Wyłożyć na blachę i piec jak podane w sposobie 1.
Jeśli planujesz biszkopt kroić na krążki, to najlepiej go upiec dzień wcześniej. Wtedy łatwiej poddaje się ktrojeniu.
A to jest moje drugie trochę „wpadkowe“ dzieło- tort. Wzór podpatrzyłam u aga0286 z mniammniam.com. Ja jednak będę musiała jeszcze troche nad nim popracować.
torcik placzace dziecko
Wcześniej już czytałam o tym, że masy z marshmallows nie powinno się za cienko rozwałkowywać. Teraz już wiem dlaczego i też Wam o tym piszę na wszelki wypadek. W zasadzie to logiczne, ale blondynki nie zawsze myślą logicznie, prawda? (bez urazy dla blondynek oczywiście ;)) Masa, gdy jest za cienka, zaczyna prześwitywać i się rozrywać. Poza tym gdzieniegdzie porobiły się pod masą bąbelki, które ciężko było usunąć. Następnym razem będę pamiętać. Niestety marudne dziecko nie pozwoliło mi juzż na poprawki. Na szczęście sąsiadom się tort podobał i smakował.
Jako masę do torta użyłam masę z mascarpone, w werrsji bez jajek.

COM
Basia

