Witam wieczorowo. Coraz zimniej na zewnątrz, aż się nie chce wychylać nosa z domu. Siedzę sobie właśnie na sofie pod kocykiem, popijam gorącą herbatkę, dzieci już dawno śpią, świeczki się palą, girlandy się błyszczą. Cudowne (prawie) lenistwo! Prawie, ponieważ chwyciłam za komputer, aby Wam przedstawić kolejne propozycje z mojej kuchni.
Najpierw zacznę od zaległości.
Są dni w życiu każdej mamy, kiedy się nic nie chce. Łącznie z gotowaniem. Co prawda, kiedy mam pomysły, to gotuję bardzo chętnie, ale czasami właśnie tych pomysłów brak i wtedy kręcę się po kuchni i się zastanawiam, co by tu zrobić. Jeszcze gorzej, jak lodówka pusta, bo zakupy mąż ma dopiero przywieźć, a dzieci krzyczą, że chcą jeść.
Kilka dni temu to mnie właśnie spotkało i wypadło na to, że zrobię “pewniaka”, na którego składniki mam prawie zawsze. Bez wymyślania, bez dziwnych warzyw, których nazw dziewczyny nawet nie umieją wymówić, z makaronem, który uwielbiają.
Oto moja wersja znanego wszystkim sosu.
spaghetti po bolońsku
Składniki:
- pół cebuli
- około 200g mięsa mielonego
- ząbek czosnku (może być mniej)
- 1 marchewka
- mała puszka pomidorów
- oliwa z oliwek
- sól
- pieprz
- oregano
- bazylia
- odrobina mielonego kminku
- około 2 łyżki słodkiej śmietany
- makaron spaghetti
- natka pietruszki
- parmezan lub tarty żółty ser
Cebulę obrałam i pokroiłam w malutką kostkę. Jeśli robię dla dzieci, to kroję w jak najmniejszą kostkę, bo jak wyczują cebulę, to nie zjedzą. Marchewkę kroję w cieniutkie plastry. Dodatek marchewki pozwala mi uniknąć dodawania cukru do sosu pomidorowego. Pomidory miksuję lub rozgniatam widelcem.
Na patelni rozgrzewam lekko oliwę, dodaję cebulę z wyciśniętym czosnkiem i lekko podsmażam, tak, żeby się czosnek nie przypalił. Dodaję mięso mielone i chwilę podsmażam, po czym dodaję marchewkę. Po chwili zalewam całość pomidorami, przyprawiam podanymi w składnikach przyprawami i duszę, aż mięso i marchew będą jadalne.
W czasie, kiedy robi się sos, gotuję makaron.
Kiedy mięso i marchew są już miękkie, dolewam śmietanę, dokładnie mieszam, ew. jeszcze doprawiam. Dodaję posiekaną natkę pietruszki (można ją ominąć) i mieszam.
Na talerzach rozkładam makaron, polewam sosem i posypuję tartym serem i natką pietruszki.
Smacznego

COM
Basia


2 komentarze
Komentarze czytelników z archiwum bloga.
Makarony w roznistej postaci daj Basiu…lots of makarones bitte …uwielbiam wszelkiego rodzaju!
Bedzie jeszcze wiecej :)