• około 500ml owoców (truskawek, czereśni, borówek)
  • creme brulee



Skoro creme brulee już było, mogę się pochwalić moim eksperymentem. Nie wiem, czy taki, czy podobny przepis już jest, zapewne tak i nie odkryłam ameryki, ale cieszę się, że wyszedł mi smaczny deser. Owoce zapiekane pod creme brulee nabierają niecodziennego smaku. Polecam szczgólnie wtedy, kiedy owoce stają się nieco mniej smaczne, jak np. ostatnio truskawki u mnie, które, przez brak słońca, po prostu nie są już tak pyszne.

Ja użyłam do mojego deseru mieszanki truskawek, borówek i czereśni. Nie zapiekałabym malin, ponieważ mogłyby się za bardzo rozgotować.

Owoce zapiekane z creme brulee

A tak w ogóle to znowu odliczam dni do urlopu. Jak to moje dzieci mówią: jeszcze tylko 4 razy spać i lecimy :) Mam nadzieję, że uda mi się skosztować wiele hiszpańskich smakołyków! Jedyne co mnie martwi, to moje i mojej córki pogarszające się przeziębienie. Tak więc bardzo proszę o fluidy dla nas!

Owoce zapiekane z creme brulee

Sposób przygotowania:

Owoce umyć, obrać i osuszyć. Większe owoce można pokroić na pół lub ćwiartki. Ułożyć w małych naczyniach żaroodpornych (może być oczywiście jedno duże). Przygotować creme brulee z TEGO przepisu i zalać nim owoce, tak aby zostały przykryte. Piec około 25-30 minut w piekarniku nagrzanym do 160 stopni. Przed podaniem można posypać łyżką cukru i skaramelizować go palnikiem, jak przy creme brulee.

Smacznego!

Dodatkowe informacje:

  • Deser ten można jeść na ciepło, lecz najlepiej jest schłodzić go w lodówce kilka godzin. Ciepły jest nieco płynny i jeśli to nie przeszkadza, moża cieszyć się smakiem. Ja jednak wolałam odczekać, aż się dobre schłodzi i zgęstnieje.
  • Zamiast wanilii do śmietany (podczas przygotowywania creme brulee) można dodac kilka łyżek syropu z kwiatów bzu lub baldach z kwiatami i przed dodaniem do kogla mogla, odcedzić.