Rzucono mi wyzwanie. Na początku myślałam sobie: ok, nie ma sprawy. Jednak jak się bliżej przyjrzałam tematowi, nie byłam już taka pewna siebie.

Eva poprosiła mnie, abym zrobiła oponki. Takie z ciasta z serkiem. Nie byłoby problemu, gdybym sobie nie uświadomiła, że ja nigdy dotąd oponek nie jadłam! Poszukując odpowiedniego przepisu, byłam zdumiona ile tego jest i to każdy inny. To chyba tak jak z ciastem na pierogi, każdy ma swoje ulubione i najlepsze.

W końcu, po przeczytaniu różnych przepisów, udało mi się skomponować coś (mam nadzieję), odpowiedniego.

Evo, mam nadzieje, że trafiłam w Twoje gusta.

Oponki

oponki

Przygotowanie tego ciasta jest smiesznie proste. Wszystko razem, włącznie ze zmywaniem naczyń, zajęło mi jakieś pół godziny.

Przygotowałam dwa rodzaje oponek i dzurki, czyli środki.

Z tej ilości składników wychodzi około 18-20 oponek, w zależności od wielkości. Moim zdaniem ilość cukru jest odpowiednia, bo nie przepadam za bardzo słodkim. Jednak można ją wedle upodobań zmienić.

Oponki I

Składniki:

  • 250g twarogu dobrze zmielonego (ja używałam już takiego rozrobionego)
  • 250g mąki
  • 1,5 łyżki cukru
  • 2 jaja
  • 1 łyżka kwaśnej śmietany
  • 1\2 łyżeczki sody
  • 1\2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1 łyżka octu
  • cukier waniliowy
  • olej lub inny tłuszcz do smażenia
  • mąka do podsypywania

Wszystkie składniki razem zagnieść i rozwałkować ciasto na grubość około 1 cm. Jeśli ciasto się jeszcze lepi, to podsypać odrobinę mąki, jednak tylko tyle, aby dało się rozwalkować. Ja podsypałam tylko z wierzchu i od spodu, abym mogła rozwałkować. Już nie wgniatałam więcej mąki.

Szklanką wykrajać krążki, a w ich środku wykrajać dziurki kieliszkiem.

Smażyć z obu stron na gorącym oleju, aż się zarumienią. Wyjąć na papierowy ręcznik i posypać cukrem pudrem.

Oponki II…


różnią się niewiele od tych z twarogiem.

Zamiast twarogu, użyłam  waniliowego serka homogenizowanego. Z tego powodu zrezygnowałam też z dodatku cukru waniliowego i zmniejszyłam ilość cukru do 1 łyżki. Reszta tak samo.

oponki

oponki

Pozostałości, czyli DZIURKI usmażyłam jak oponki. W czasie kiedy sie smażyły, ugotowałam budyń waniliowy z połowy porcji i odrobinę mniejszej ilości mleka niż jest napisane na opakowaniu. Kiedy budyń trochę przestygł, zmiksowałam go z odrobina masła i nadziałam nim usmażone, jeszcze ciepłe kuleczki.

Smacznego!