• Migdały i orzechy (pekan, laskowe, włoskie)
  • cukier puder
  • lody waniliowe
  • cola



Ufff, tydzień za tygodniem strasznie szybko mi mija. Jeszcze niedawno było Boże Narodzenie, a teraz już prawie Wielkanoc. Nawet nie mam czasu na wiosenne porządki, nie mówiąc już o przygotowaniach do Świąt. Niestety moja działalność w kuchni też ostatnio ucierpiała, ale mam nadzieję, że już niedługo będę mogła to nadrobić.

Lody z colą i karmelizowanymi orzechami

Lody z colą i karmelizowanymi orzechami

Tak trochę dla oderwania się od myśli o Wielkanocy, postanowiłam w końcu wypróbować deser (a może napój?), który czekał na swój dzień bardzo długo. Czekał, ponieważ wydawał (i nadal wydaje) mi się najdziwniejszym deserem jaki jadłam. Pomimo, że przepisom Jamiego Olivera ufam niemalże w ślepo, co do tego deseru miałam wielkie wątpliwości. Do tego nie jestem wielką fanką lodów a już w ogóle coli. Jednak ciekawość, jak to coś może smakować zwyciężyła. Lody i cola z karmelizowanymi orzechami okazały się czymś smacznym. Mojemu Mężowi smakowały dużo bardziej niż mi, dlatego też postanowiłam napisać o tym deserze tutaj. Może znajdzie swojego amatora :) Wiem, wiem, nie wygląda bardzo apetycznie. Ale kawa z lodami również nie wydaje mi się apetyczna, a ma wielu amatorów :)

Nie podaję konkretnej ilości składników, ponieważ to zależy od wielkości użytej szklanki, chęci i uwielbienia do składników. Ja użyłam szklanki o pojemności około 300ml.

Sposób przygotowania:

Orzechy i migdały (obrane), wypłukać, lekko osuszyć i obsypać bardzo mocno cukrem pudrem. Ułożyć je na blasze i piec około 15 minut w 180 stopniach lub podsmażyć na suchej patelni mieszając, aby się nie przypaliły. Cukier powinien się skarmelizować i pięknie oblepić orzechy. Ewentualnie dodać więcej cukru pudru. Ostudzić.

Do szklanki nałożyć lody, wypełniając ją w 2/3 (nieco ponad 2 kulki). Dolać coli (uwaga pieni się), wypełniając szklankę po brzegi i posypać orzechami. Od razu podawać.

Smacznego!

Źródło: „Jamie’s kitchen” Jamie Oliver