- 120g masła
- 3 jajka
- 120g cukru
- 1 łyżka miodu
- 100g mąki
- 50g mielonych migdałów
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- szczypta soli
- aromat różany lub skórka pomarańczowa
Dzień dobry :) Mam nadzieję, że o mnie nie zapomnieliscie, pomimo tak długej przerwy. Trochę się długim świętowaniem rozleniwiłam, po drodze była jeszcze wycieczka, a i komputer zdążył mi zaszwankować. Mam nadzieję, że niedługo wszystko będzie naprawione i będę mogła normalnie funkcjonować w wirtualnym świecie.
Wrócę może krótko do wycieczki, ponieważ mój dzisiejszy wpis jest z nią związany. Wygaląda na to, że mój pierwszy wpis w tym roku będzie słodki. Ciekawe jakim się zakończy :)
Magdalenki poraz pierwszy, świadomie, jadłam minionego lata, w Hiszpanii. Tam miały one formę małych muffinów, smakowały jak mini biszkopciki i były spożywane głównie na śniadanie. Poraz drugi miałam okazję je próbować w Paryżu w czasie wyjazdu sylwestrowego. Smakują niemalże tak samo jak te hiszpańskie, jednak najczęściej widziałam je w formie muszelki, chociaż te „muffinkowe“ też widziałam. Oczywiście foremkę kupiłam i od razu musiałam ją przetestować. Piekąc je jednak przyszło mi na myśl jakieś wspomnienie o magdalenkach, które musiałam jeść kiedyś, mieszkając jeszcze w Polsce. Kojarzą mi się magdalenki kruche, jakby maślane ciasteczka, lecz też w formie muszelki. Jak to z nimi jest? Znacie? Lubicie?
O Paryżu jeszcze będzie bardziej szczegółowo, nie tylko kulinarnie. Mam bardzo dużo zdjęć i zajmie mi trochę przygotowanie ich do publikacji. Postaram się jednak jak najczęściej pokazać wam to piękne miasto. Dzisiaj pozostawiam was z magdalenkami i zachęcam do wypróbowania. Czy na śniadanie, czy maczane w kawie, może po prostu ot tak sobie.
Ja użyłam do moich tartej skórki pomarańczowej. Można również dodać wody różanej lub innego aromatu.
Sposób przygotowania- Magdalenki:
Masło rozpuścić. W dużej misce wymieszać jajka, cukier i miód, aż masa stanie się jasna. Dodać mąkę, migdały, sól, proszek do pieczenia, rozpuszczone masło i aromat i dobrze wymieszać. Masę wlać do foremek i piec około 10-15 minut w 160 stopniach (w zależności od wielkości foremki) lub aż zbrązowieją. Ja lubię bardziej przyrumienione, wtedy są z zewnątrz nieco chrupiące, a w środku mięciutkie.
Smacznego!
Zrodlo (z nieco zmienionymi proporcjami)




















Welcome, willkommen i witam serdecznie na moim 










uwielbiam!
porywam takiego maluszka!
Muszą być pyszne!
Mam w planach, warto kupować formę na magdalenki? czy muffinkowe smakują identycznie?
Polecam :) Smakuja identycznie, chociaz foremke na magdalenki bym polecala. Takie male je sie jednak inaczej. Jesli forme na muffinki, to polecam wersje mini.
Dziękuję za informacje, pozdrawiam