- 500 g pasternaku
- 500 g batatów
- 2 łyżki oliwy
- 50 g startego parmezanu
- 175 g mąki
- 1 duże żółtko
- sól
- pieprz,
- szczypta chili
- 1 ząbek czosnku
- rukola (około 1 dużej garści na osobę)
- 100g sera pleśniowego (np. gorgonzola lub roquefort)
- 2 garście zrumienionych na suchej patelni orzechów włoskich
- olej orzechowy (niekoniecznie)
Przepis ten pochodzi od Bei (dopasowałam go nieznacznie do swoich potrzeb). Kiedy tylko ukazał się na jej blogu-TU, postanowiłam go szybko wypróbować. To doskonały sposób na wykorzystanie batatów, o których pisałam dopiero co-TU, i kolejnego zimowego warzywa (tak jak por, ziemniaki czy brukselka) jakim jest pasternak. O nim kilka słów troszkę później.
Smaki słodkich ziemniaków i pasternaku świetnie się uzupełniają. Do tego na koniec danie zotaje polane wspaniałym sosem z gorgonzoli, który jest tu konieczny, ponieważ świetnie całość zamyka. Jeśli nie chcemy przygotowywać sosu można gorgonzolę pokruszyć i podać z gnocchi. Podane ze szpinakiem lub rukolą tworzą danie obiadowe lub danie na lekką kolację. No i zapomniałabym o orzechach, chrupiące i wspaniałe. Bardzo to danie polubiłam i na pewno jeszcze nie raz powtórzę. Bea, dzięki za pomysł na niecodzienny, aromatyczny i jakże kolorowy i „wesoły“ obiad. Prawda, że kolory są wspaniałe i takie optymistyczne? U Bei jest jeszcze słoneczniej…
A propos Bei. Szykuje się wspaniały weekend czekoladowy, tym razem jednak “przejęty” przez Atinę. Mam nadzieję, że uda mi się w nim wziąć udział. Już mam pomysł na coś smacznego.
Sposób przygotowania:
Piekarnik rozgrzać do 180ºC.
Warzywa obrać, pokroić w kostkę i podgotować (najlepiej na parze) ok. 3-4 minuty. Odsączyć warzywa, przełożyć do naczynia żaroodpornego, skropić oliwą, lekko posolić i upiec do miękkości (mi to zajęło 15 minut, Bea podaje 25-30). Podczas pieczenia wymieszać warzywa. Warzywa i czosnek przecisnąć przez praskę i ostudzić.
Dodać parmezan, mąkę i żółtko, doprawić do smaku i dokładnie wymieszać. Przełożyć masę na wysypany mąką blat i wyrobić, aż będzie gładka. Trzeba uważać, aby dodać jak najmniej mąki, ponieważ gnocchi mogą wyjść za twarde. Podzielić masę na kilka części i z każdej z nich uformować wałek o średnicy mniej więcej 2,5 cm, a następnie odcinać kawałki długości 3 cm i układać je na wysypanym mąką blacie. Każdą kluskę przycinąć lekko widelcem, aby zrobić na niej wzorek.
W garnku zagotować lekko słoną wodę i partiami gotować gnocchi (ok. 2-3 minuty, aż wypłyną na powierzchnię).
Na talerz ułożyć dużą garść rukoli, położyć gnocchi, posypać pokruszonym serem i zrumienionymi na patelni orzechami i skropić kiloma kroplami oleju orzechowego.
Ewentualnie można na petelni podgrzać śmietanę, dodać gorgonzolę, ze dwie łyżki startego parmezanu i wyrobić gęsty sos. Polać gnocchi i podawać.
Smacznego!
Gnocchi z batatów i pasternaku,


















Welcome, willkommen i witam serdecznie na moim 










Piekne! Szczegolnie z tym sosem przywoluja mile wspomnienie ;)
Ciesze si, ze i Tobie / Wam przepis sie przydal :)
Pozdrawiam serdecznie!
I niecierpliwie czekam na Wasze czekoladowe szalenstwo ;)
Beo, tym razem ty szybka jestes :D Ciesze sie, ze do mnie zagladasz. przyznam sie, ze ten czekoladowy weekend to jakby spelnienie moich marzen. Kocham czekolade!
Pozdrawiam serdecznie :)
Też już robiłam. Bardzo mi smakowały!
Szpinakowe też są fajne.
Pozdrawiam,
SWS
To ja chyba tylko spozniona…Jutro bo dluzej czekac chyba nie wytrzymam…
Basia, tylko powiedz co to rukola…czy to moze ta zielenina? ..water crest?…Dzieki.
Eva, rukola to ta zielenina. Znam ja jako rocket.
ahh, Bea podaje, ze mozna tez ze szpinakiem.
Zielenina to rukola, do water crest to raczej nie podobne.
A ja jestem bardzo ciekawa, czy bez problemu udaje ci sie znalezc pasternak i gdzie go kupujesz? A tak poza tym bardzo udane te gnocchi.
Serdecznie pozdrawiam.
A tak w ogole to dzieki:) W koncu, pierwszy raz od jakiegos czasu, jestem zadowolona z wygladu dania i ze zdjecia.
No tak, nie doczytalam, ze to z Niemiec ten pasternak … ;)
belgia od kuchni, no tak :) Tu raczej nie ma problemu z pasternakiem. Za to z korzeniem pietruszki juz gorzej ;)
jak dla mnie rewelacja!
te bataty… no, no…
Zycze Ci wiec smakowitego ‘czekoladowania’ ;) I zaluje bardzo, ze mnie sie w tym roku niewiele uda zrobic… No ale coz, tak to bywa ;)
Nie zauwazylam tych gnocchi u Bei, a zapowiadaja sie wysmienicie. Zdecydowanie do wyprobowania !
Pysznie wygląda to zdjęcie i pyszna potrawa na nim. Jestem pod wrażeniem.
mniam
chętnie bym spróbowała !
Karmelitka, Magdalena, Ag Pe, dzieki :)
Magdalena, Dorota, zapraszam do wyprobowania przepisu. Warto :)
Bea, mi tez sie wiele nie uda zrobic, ale podoba mi sie pomysl i lubie czekolade wiec postaram sie znalezc czas. Moze jakims cudem ozdrowiejesz i dasz czadu :D
Moze? ;))