bzinka

bzinka

Zachęcona zachwytami dawnego_basika, która poleca tą nalewkę jako broń przed przeziębieniem, postanowiłam i ja spróbować. Pod tą uroczą nazwą kryje się nalewka z kwiatów czarnego bzu, które to wykorzystuję w mojej kuchni poraz pierwszy w życiu. Pachną niebiańsko i kiedy poszukiwałam ich w moich okolicach, to właśnie tylko dzięki zapachowi udało mi się uzbierać ich w sam raz na tą nalewkę. Dzięki dawnemu_basikowi, nalewka ta stoi już zalana alkoholem i dojrzewa. Dziękuje jeszczę raz za nadesłanie korzenia arcydzięgla.

kwiat czarnego bzu

kwiat czarnego bzu

Wiecie jak to cudo ładnie pachnie? Pachnie i kusi, aby spróbować a jeszcze tyle czasu trzeba czekać. Mam nadzieję, że wszystko się dobrze uda, bo chyba zdążyłam ją przelać w ostatniej chwili, zanim zaczęła fermentować. Oj, szkoda by było jakby się zmarnowała. Ciekawa jestem efektu końcowego. Nie wiem, czy jeszcze kwitnie u was czarny bez, ale jeśli tak, to zachęcam to wypróbowania.

Tak sobie myślę, że chętnie wypróbowałabym jeszcze jakiś domowy syrop dla dzieci, które by też miał podobne właściwości. Może jakiś syrop z lipy? Jeśli macie jakieś ciekawe przepisy, wskazówki, to chętnie przyjmę.

Wybaczcie, że to wszystko napisałam tak chaotycznie, ale czeka na mnie kubek pełen truskawek z jogurtem i nowe wydanie czasopisma kulinarnego z przepisami kuchni francuskiej. Nie mogę się doczekać tej kulinarnej podróży.

bzinka

bzinka

Cytuję za dawnym_basikiem z blogu mozaikazycia.blogspot.com

Składniki:

  • 30-50 baldachów kwiatów czarnego bzu
  • 2 cytryny
  • 2-3 limonki
  • do 70 dag cukru (w zależności od gustu)
  • 1 l wody
  • 1 l spirytusu
  • 1 łyżeczka suszonego korzenia arcydzięgla

Cytryny dokładnie umyć, spażyć i pokroić w plasterki. Umyte baldachy przekładać w słoju plasterkami cytryn, zalać wystudzonym syropem przygotowanym z wody i cukru. Przykryć gazą, zakręcić i postawić na słońce na 7-10 dni. Każdego dnia mieszać zawartością słoja i pilnować, aby nie doszło do fermentacji.

Po tym czasie odcedzić, dodać spirytus, sok z limonki oraz arcydzięgiel i odstawić na 4 tygodnie. Każdego dnia potrząsać zawartością słoja. Przez kolejne 2 tygodnie zostawić w spokoju nalewkę bez potrząsania. Po upływie tego czasu przefiltrować zawartość słoja i nalewka jest gotowa do spożycia, chociaż im dłużej postoi, tym będzie lepsza.

Smacznego!